Załóż bloga Zaloguj się




search
calendar
« Lipiec 2010 »
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
ostatnio...
Kategorie
Linki
archiwum
Tagi
Syndicate
Credits
LifeType IE7 XHTML CSS Firefox

30 czerwca 2010 r. / 22:29

2010-06-30 @ 22:29 in Kategoria główna

  Tworzą się zmainy w moim życiu. Małymi krokami - lepiej tak, niżeli w ogóle.

Wakacje czas zacząć, jest wyśmienicie. Mam wspaniały humor od dłuzszego czasu. Niczego mi nie brak.

Ostatnio odwiedziła mnie rodzina, o której istnieniu nawet się nie domyslałem. Pogadaliśmy. Wszystko pięknie. Do momentu ... "Wujek" zaczął opowiadać o swojej pracy w Anglii. Luźna rozmowa. Nagle "ciotka" zaczęła się udzielać, że jej tam wcale się nie podoba, jest , jak to ona sama określiła "za goscinnie i nowocześnie", ponieważ wszędzie pełno "pedałów". Oczywiście mnie to nie uraziło, bo przecież każdy ma swoje poglądy na różne sprawy. Zacząłem się usmiechać i smiać z "kuzynem"- także trwogim homofobem. I myślałem sobie"to byscie się zdziwili, jakbym wam powiedział, że jestem gejem." Coraz bardziej zagłebiałem się w tą sytuację i coraz bardziej chciało mi się śmiać. Nie wiem dlaczego tak zareagowałem, ale jak dla mnie było to jedno z milszych doświadczeń dotyczących mojej odmiennej orientacji. Niedawno także, moje była przyjaciółka ćpunka numer 1, oznajmiła, ze się zmieniłem. Tutaj włosy na żel ( pomimo tego, że zawsze je miałem "nazelowane" ), opalenizna, markowe ciuchy, zadbana cera ... Zrobiło mi się nie sfornie, ale jak dodała na koniec :"Jak pedał" , tylko zacząłem się smiać. Chodź do końca jej nie rozumiałem, bo co drugi facet u nas tak wygląda, to taką ripostę wywaliła tylko mi.

Mam olbrzymi dystans do siebie. Potrafię śmiać się z samego siebie. Po prostu mam na to wszystko, ostatnimi czsami wyjebane. Jeżeli się "przyjaźniliśmy" długi okres czasu, i nic jej nie przeszkadzało w moim wyglądzie, to czemu tak powiedziała w gronie innych osób. Jedyna tylko osoba, która wprot zapytała, czy jestem gejem, to przyjaciółka z klasy. Oczywiście zaprzeczyłem, pomimo tego, że sama zdała mi relacje, jak to ostatnio zabawiała się z kobietą. I wywaliła wykład na temat tego, dlaczego ludzie są tacy nie tolerancyjni wobec homoseksualistów. Zdziwiło mnie to troszkę. Jest heterosekstualna w 80%, jak to sama mi oznajmiła, a tak przejmuje się losem tych dziwnych. A i tak ją kocham..

Kocham w ogóle wszystkie kobiety, są po prostu nadzwyczajnymi istotami. I chyba coraz bardziej je rozumiem. W koncu spędziłem z nimi całe swoje życie. Dziękuję kobietki ! Tak trzymać.

28 maja 2010. / 20:48

2010-05-28 @ 20:48 in Kategoria główna

 Chyba czas dorosnąć i przyjąć do łba, że się nie zmienię. Jestem jaki jestem. Chociaż nie w tym rzecz, bo ja sam siebie akceptuję w 100 %. Długa przerwa w pisaniu, wielkie zmiany w życiu.  Ostatnimi czasami wszystko przypomina mi, że jestem gejem - co czasem mnie śmieszy. Włączam TV - leci film dokumenatlny o wyznananiach homoseksualistów, idę na lekcję j. polskiego, gdzie nauczycielka włącza film o parze dwóch geji, idę na lekcję histori - mowa o królu geju. Włączam nawet pierdolone gadu a tu wiadomości " Pierwszy ślub geji w Polsce! ", przecież to wszystko absurd. Świat staje się bardziej tolerancyjny, ale co mi po tym, skoro ja i tak nigdy nie odważe się na "comming out". Jestem zgruzgotany moją postawą. Chcę zyć normalnie, jak człowiek, który też ma uczucia, ale niestey tak się nie da. Nie da się w tym kraju.. "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" - zapewne.

Jestem egoistą, ale lubię siebie, takim jakim jestem, i nie zamieniłbym się nawet z najbardziej heterosekstualnym młodzieńcem. Jest mi dobrze, jestem inny, zawsze byłem inny, resztę pierdolę. Dobrze, że w końcu to zrozumiałem. Świat składa się ludzi różnych, różniejszych i rozmaitszych,- tym właśnie nasza rasa różni się od zwierząt.

Z pozdrowieniami dla homofobów - ugryźcie mnie w dupę. !

28 luty 2010 21:00

2010-02-28 @ 20:48 in Kategoria główna

Tak, jestem pierdolonym pedałem. Do nie dawna myślałem, że nienawidzę ludzi, teraz już wiem, że nienawidze siebie!  Moje życie składa się z samych kłamstw. Im bardziej kłamię, tym bardziej podążam do klęski, bo sam już w tym wszystkim się gubię. Mam dość tego popierdolonego, fałszywego życia.  Muszę kłamać, bo już chyba takim kłamcą się urodziłem...  Zastanawiam się, jak to jest żyć w szczerości, bez kłamstwa. Szczerze? Nie wyobrażam tego sobie, a nie mam odwagi spróbować. Coraz częściej zastanawiam się,co ja tu robię?! Nie chodzi o miejsce, w którym się wychowałem i mieszkam, nie chodzi nawet o kraj. Planeta - Ziemia, nie tu powinienem się znaleść.Tylko jeżeli nie tu, to gdzie?

 Czuję się jak zwierzę uwięzione w klatce i dręczone, do granic wytrzymałości. Totalna pustka i rozpacz ... Chyba potrzebuję POMOCY! Ale kto mi może pomóc ? Jeżeli sam nie umiem się zdiagnozować.

Teraz muszę wziąć się za naukę. Może jak się na czymś skoncentruję i nie będę tyle myślał, to jakoś mi to wszystko przejdzie. Chyba mam za dużo wolnego czasu, z którym nie wiem co zrobić.

 

" Może gdy drgie ta wielka siła, co nie we mnie już, lecz ponad waszą niemozliwość - wtedy odejdę na zawsze "

18 luty 2010/ 20:21

2010-02-18 @ 20:20 in Kategoria główna

 Czasami się zastanawiam, własciwie to nie zastanawiam, tylko twierdzę, że ja przebywam w nieodpowiednim miejscu , chyba z nieodpowiednimi ludźmi.

  Strach wewnętrzy wrócił, niestety nasilony. Tak bardzo bym zabakał ... To tylko takie moje małe pragnienie, którego oczywiście nie spełnię. Ostatnio piję za często. Chyba już z 3 tygodnie , po 2 razy w tygodniu jestem "nasączony" wódą. Trzeba przystopować ...

8 luty 2009 / 21:58

2010-02-08 @ 21:57 in Kategoria główna

 Jest dobrze, aczkolwiek nie idealnie. Zmieniło się troszkę przez ten krótki czas. Zacząłem palić z ojcem. W sumie to chyba już sensu dłużej ukrywać się nie. Co tydzień imprezuję, ostatnio byłem na półmetku. Było fantastycznie, przebosko, epicko i co jeszcze tylko. Wytańczyłem się za wszystkie dni. Napisałe się także sporo, ale to tylko zwiększyło mój juz dobry humor.

 

Wszystko byłoby bardzo dobrze, gdyby nie myśl, że jestem gejem. Niestety jestem samotny, samotny w kwesti miłości. Brakuje mi kogoś z kim mógłbym pogadać, spędzić czas, poprzytulać się. Może nie jestem aż tak przeżarty tym homoseksualizmem i może warto spróbować z jakąś dziewczyną ? Tak bardzo zazdroszczę osobą, które kogogś mają, kogoś na kim zawsze mogą polegać, z kim mogą się pokłócić tylko po to, żeby się pogodzić ... Brakuje mi kogoś ...

26 stycznia 2009 // 20:54

2010-01-26 @ 20:53 in Kategoria główna

 Przyjaciółka wyjechała . Jest wtorek i dopiero teraz zaczynam za nią tęsknić. Tak bardzo się boję, że zejdzie na dno . Tym bardziej, że można posiadac jakąs ilosc narkotyków przy sobie. Martwię się o nią. Wolałbym żeby była przy nas .. Płakać mi się chce. PROSZĘ WRACAJ ! ...

20 stycznia 2010 / 19:49

2010-01-20 @ 19:49 in Kategoria główna

   Humor niestety sie nie poprawił. A tak bardzo na to liczyłem. Jest nawet gorzej niż było. W szkole tragicznie, nie umiem się skoncentrować, robią tam ze mnie debila. Może i nawet nie robią, po prostu nim jestem. Jestem zawiedziony sobą i podejściem do niektórych spraw. Jest mi przykro, chodź powodu nie mam. Moja wspaniała paczka chyba się już rozpada. Nawet ja to zauważyłem. Przeczuwam to.  Ostatnio palę bardzo dużo papierosów, stres, złe samopoczucie, handra. Wszystko przyczynia się do tego.  Ktoś niedawno zapytał, czy żałuję, że zaczełem palić? Nie zastanawiałem się nigdy nad tym, ale mogę bez wachania odpowiedzieć, że NIE! Tylu ludzi co się poznało przez papierosa, z którymi kontakt się nie urywa. Wieczorna kąpiel z papierosem w ręku, relaks jakich mało. Albo poranny papieros, który smakuje najlepiej i od razu budzi do działania.    Czasami się tylko zastanawiam, czy jakbym nie zaczął palić papierosów, to byłybm taki jaki jestem ? czy paliłbym hasz, pił, aż tyle alkoholu ...  A co do haszu - znów w piątek paliłem. Przez miesiąc w weekendy nie było mnie w domu na noc. Dziwnie tak. Hasz już palimy co tydzień od miesiąca. Czasem troszkę częściej, czasem tylko w weekendy. W tym momencie, chciałbym znów zapalić i wyruszyć w taka podróż, po świecie, którego jeszcze miesiąc temu nie znałem. Po świecie doskonałym, bezproblemowym, gdzie nawet  najmniejszy szczegół jest  ciekawostką i przyczyną długich rozkmin ...

12 stycznia 2009 // 22:39

2010-01-12 @ 22:38 in Kategoria główna

 Dziwnie ostatnio się czuję, oczywiscie nie fizycznie, tylko psychicznie. Jestem przytłoczony. Przez natłok myśli niepotrafię się skupić, skoncentrować. W szkolę jakoś idzie, aczkolwiek nie jest doskonale. Nawet w szkole ostatnio czuję się jakis wyobcowany. Czasem nawet czuję się jakbym przebywał w nieodpowiednim miejscu, nieodpowiednim dla mnie. Nie chce mi się mysleć, tym bardziej o zyciu. Moje zdrowie psychiczne jest niestabilne. To nawet chyba ja jestem niestabilny. Jest mi źle, chciałbym znikąć z tego swiata, a jednocześnie mam ochotę żyć. Człowiek jest dziwne, sam nie wie czego chce, a ja chyba jestem jeszcze dziwniejszy. Już nawet nie chce mi się smiać, usmiech coraz rzadziej gosci na mojej twarzy. Mimo, że tak nigdy nie było. Coś się zmieniło. Może to ja. Potrzebuję wolności. Słońca.. KTO MI UKRADŁ TO PIERDOLONE SŁOŃCE !? 

Brak motywacji do podjęcia jakichkolwiek działań życiowych. Pustka w głowie i niezbyt zadowalajace samopoczucie doprowadzają mnie do szału. A najbardziej do szału doprowadza mnie moja obojętność. Jestem bezsilny psychicznie i fizycznie, aby cokolwiek zrobić ku dobroci swojego życia. Jestem pusty, ktoś wypompował ze mnie całe powietrzei uczucia.

 

 

 Ostatnio była impreza, paliłem hasz. Co chociaż na chwilę pozwoliło mi odlecić z tej okropnej planety - Ziemii...

3 stycznia 2010 / 21:50

2010-01-03 @ 21:50 in Kategoria główna

Ostatnio nawiedzają mnie jakieś lęki. Lęko wewnętrzny. Boję się wszystkiego, ludzi, szkoły, zwierząt, Boga czasem siebie. Zastanawiam się, co dzieję się ze mną, bo czasem jestem przerażony moim stanem psychicznym. Ostatnio miewam duszności, bardzi ciężko mi się oddycha, ale to tylko chwilowe. Powiadomiłem rodziców o moich dolegliwościach. Mama kazała mi iść do lekarza i na badanie krwi. Tego drugiego akurat teraz nie mogę zrobić.

Wszystko wydaje mi się takie codzienne i szare. Coraz mniej rzeczy mnie bawi. Martwię się, ponieważ już jutro spowrotem do szkoły. Jednak czasem sam nie wiem, czy tak naprawdę nie chcę tam wracać, czy to tylko jakaś reguła.

Chociaż nie jest najlepiej, wszystko po mału się stabilizuje. Nie palę już żadnego haszu! Nigdy nie będę. ! Palę tylko moje kochane elemki, bo papierosy są pyszne.

2 stycznia 02:05

2010-01-02 @ 02:04 in Kategoria główna

  Hszysz pierwszy raz zapaliłem, jak byłem na wakacjach. Nie wiele pamiętam, lecz wspominam to bardzo przyjemnie. Podobno, jak pali sie pierwszy raz to nie czuć tego feelingu. W moim przypadku było inaczej. Drugi raz zapaliłem całkiem niedawno - bo w pasterkę. Grupka, która paliła hasz miała niezły ubaw z wszystkiego. Ja w sumie też, ale wydaje mi się, że bardziej byłem otłumiony piwem. Przez następne 3 dni dalej paliliśmy. Dopiero w drugi dzień świąt naprawdę mnie skopało. To było niesamowite, ale również początkowo nie przyjemne. Czułem się przytłoczony, a dreszcze przechodzące przez moje ciało nie należały do najprzyjemniejszych. Świat jakby się spowolnił, a ja poczułem jak powieki stają się coraz cięższe. Całe ciało dziwnie mnie swędziało, ale najbardziej stopy. Miłe wibracje. Lecz jak dla mnie cała przygoda nie była przyjemna. Bardzo byłem zestresowany, jednocześnie napalony na jakąs nowość. Czułem w gardle jakby stał mi jakiś kołek. To było najbardziej nie przyjemne. W ogóle po czasie zastanawiałem się, dlaczego wszyscy tak się smieją a ja nie ?!  Następny raz był wczoraj - w Sylwestra. W piątkę przed imprezą udaliśmy się zapalić hasz. Jedna z przyjaciółek podgrzała hasz, rozkrukszając go i mieszając tytoniem. Wszystko było ok. Nic nie czułem, w sumie byłem bardzo zadowolony, bo dalej miałem strach przed "rurą w gardle". Impreza była wspaniała, piłem tylko wódkę, i paliłem papierosy. Nie mieszałem alkoholi. Wszystko było ok do czasu... O 24 szampan i te sprawy, znów nasza piątka wyszła z imprezy i udała się w pewne miejsce zapalić zielone. Paliliśmy, myślałem, że nic nie będzie. Jednak to było coś w stylu "jesteś i Cię nie ma ". Na początku niesamowita euforia, niestety tylko chwilowa. Wracając na imprezę poczułem się niesamowicie źle, stojac na ulicy czułem niesmowity strach, więc poprosiłem znajomych, aby wracać. W somu, na imprezie było mi strasznie gorąco, energia ze mnie tryskała, ale czasem potrafiłem wpatrywać się w coś pół godziny. Tańczyłem, aby ochłonąć. "Rura w gardle" przemieniała się w wypalone gardło. W końcu, myślałem, że nie mam szyji. To byo straszne. Czasem sam sobie wmawiałem, że napewno nie mam pleców i dlatego tak bardzo łatwo mi się oddycha i dlatego nie czuję, że pokarm i powietrze przelatują mi w przełyku. Wtedy stawałem się bardzo nie spokojny i ciagle trzyałem się za szyję., Byłem okropnie przestraszony. Widocznie po chwili alkohol pomieszał się z THC czułem się naprawdę dziwnie. Byłem taki nieobecny, tak jakby nic mnie tutaj nie dotyczyło. Świat płynął raz bardzo wolno, raz normalnie. W końcu wszystko przechodziło. Wtedy byłem najszczęsliwszym człowiekiem świata. Bo tak bardzo martwiłem się, że coś mi się stanie, że nawet zaraz tam umrę.

 

Pewnie sobie myslicie, że jestem niezdecydowany? Macie rację, zawsze byłem przeciwko norkotykom, nawet takim! Miękkie czy twarde? Co to za różnica? No narkotyk i to narkotyk. Tak bardzo żałuję, że dałem się nakłonić na ten cały hasz. A jednoczenie jestem zadowolony, bo poznałem coś nowego, odmiennego ... Było mi tak dobrze, ale wiem, że nawet takie niewinne palenieod czasu do czasu, łatwo może skończyć się skokiem na coś onnego, bardziej niebezpiecznego. Dlatego zakładam, że nie będę palił haszu przez najbliższe 3 miesiące, a nawet dłużej, a nwet w ogóle !

 

21 grudnia 2009 / 22:09

2009-12-21 @ 22:08 in Kategoria główna

Dostałem dwa z maty ;/ Musiałem się najebać. Oczywiście jak postanowiłem tak zrobiłem. Źle się czuję, jestem beznadziejny, jestem nikim, moja pierwsza dwója ;/  Nigdy tego się nie spodziewałem. Trudno, jestem upojony alkoholem, aż ciężko mi się piszę.. Mam wyjebane teraz na wszystko .. dosłownie ....

17 grudnia 2009 / 20:05

2009-12-17 @ 20:05 in Kategoria główna

Spadł snieg, narazie tylko to spełniło się z moich zyczeń. Koniec semsestru, ogólnie nie narzekam. Jest nawet lepiej niż mysłałem! Oczywiscie, za dobrze to te oceny nie wygladają, ale oczywiście mogło być lepiej. Byłem chory cały poprzedni tydzień przez co bardzo sie rozleniwiłem. Niestety czas powrócić do rzeczywistości, chodź za tydzień wigilia ;) Pozostało mi już tylko jedno zmartwienie - jutro matematyka, na której muszę napisać sprawdzian. Oczywiście dam radę.

12 grudnia 00:02

2009-12-12 @ 00:01 in Kategoria główna

I znów piszę. Mimo, że upłynął taki krótki frament czasu. Ale zbiera mi się na rozkminy, a gdzieś muszę się wygadać, tutaj akurat w postaci pisania.

 Napisała do mnie, moja stara przyjaciółka, tak bardzo smutno mi się zrobiło. Dlaczego, jak ona do mnie napisze, robi mi się tak cholernie źle, smutno, czuję się zagubiony i samotny, pomimo tego, że to raczej ona wybrała tą gorszą drogę i mimo tego, że mam przyjaciół. Niby zwyczajna przyjaźń, a jednak było w tym coś niezwyczajnego. Wielkie uczucie, bo chyba kochałem ją jak siostrę, raczej tak, bo kochać inaczej nie potrafię. Nasze wpólne chwile tak bardzo przesycone jakimś uczuciem. Tak bardzo  lubię wracać do tych wspomnień. A jednak nie dałem szansy, byśmy znowu się zaprzyjaźnili. Za bardzo przywiązuję się do ludzi, czego czasem żałuję. Ale czy można żałować wspaniałych chwil? Czy uważam ten czas za stracony? Nie.. napewno nie, widocznie tak musiało się stać, że nasze drogi musiały się rozejść. Ale dlaczego w takim momencie, w którym JEJ potzrebowałem najbardziej. Los nie jest mi przychylny. Trzeba ciągnąć dalej, bez Ciebie, niestety ....  " MIŁOŚĆ W DZISIEJSZYCH CZASACH NIE ISTNIEJE, TRZEBA ROBIĆ MELANŻ I SIĘ NIE PRZYZYWYCZAJAĆ" .... Twórcą filmu, łatwo to powiedzieć. Życie to nie film, nie wszystko kręci się wokół Ciebie, przekonałem się o tym sam ...

11 grudnia 2009 / 01:26

2009-12-11 @ 01:25 in Kategoria główna

   Jestem chory, fakt faktem, sam chyba tego chciałem, ale raczej już nie chcę. Przez gorączkę włączyły mi się jakieś majaki. Do szkoły nie chodzę, mimo, że nie byłem u lekarza. Myślę, że nie mam potrzeby gnać do lekarza, i obym się nie mylił. Martwię się szkołą, już za 2 tygodnie koniec semestru, oceny nie najlepsze, frekwencja napewno lepsza niż rok temu. Zamiast uczęszczać do szkoły i poprawiać oceny, siedzę bezczynnie w domu i się nudzę.

Ostatnio jestem na siebie zły, jestem sobą tak bardzo zawiedzony, czuję się jakbym przegrał wielką wygraną, może tą wygraną jest moje życie? Jedno jak na razie wiem, że muszę wziąć się za naukę. Inaczej nie skończy się dla mnie to najlepiej i będę mógł, naprawdę twierdzić, że przegrałem to swoje życie.

Już zaniedługo święta ;) mam nadzieję, że chociaż snieg będzie.

Uwielbiam swięta, taka rodzinna atmosfera, zapach ciast i w ogóle jakoś tak sympatycznie. A co do sylwestra - bez komentarza.

06 grudnia 2009 21:10

2009-12-06 @ 21:08 in Kategoria główna

 Coraz częstszym tematem rozmów w naszej paczce bywają narkotyki. Znienawidzony przezemnie temat, jednakże czasem rozmowa przybiera ciekawy kierunek, a czasem mnie intryguje. Druga strona medalu jest taka, że wiem, że  Ci ludzie napewno chcieliby spróbować jakiejś nowosci. Niestety ja, osoba która straciła najlepszą przyjaciółkę , ponieważ poszła nie odpowiednią drogą, i przyjaźni się z osobami zażywającymi środki odurzające, nie jestem skłonny do takich eksperymentów. Wiadomo, jako nastolatek, chciałbym wypróbować  to i owo, lecz nic z tego, bo wiem jakie są skutki dalszej interakcji z takimi substancjami. Pojawiła się druga osoba, ( pierwszą była moja przyjaciółka, drugą jest znajoma z naszej paczki ) która chyba za daleko zabrnęła, narkotyki jej zdaniem to raczej nic straszego, tylko dobra przygoda. Nie podzielam jej zdania, i nie mogę dopuscic do tego, aby druga osoba stoczyła się na dno. Po prostu nie mogą na to pozwolić. Staram się ze wszystkich sił, zresztą nie tylko ja, aby takie głupoty wybić jej z głowy. Słowa typu :" Dziewczyno ile ty masz, a co ze soba robisz? " nic nie dają, tylko pogarszają sytuację. Wiem już z doswiadczenia. Chcę ci pomóc dziewczyno, tak bardzo chcę. Ale co ja mogę, skoro Ty nie jestes skora do opamiętania się. Błagam, uspokój się. Proszę, przecież bez tego swiństwa tez możesz życ. Tak .. tak bardzo zależy mi na Tobie..., zależy .. jak na kims naprawdę bliskim. I obiecuję, że zrobię wszystko dla Twojego dobra, bylebyś zamieniła się w normalną, szaloną nastolatkę, której w głowie nie siedzą żadne niebezpieczne substancje ... Pomóż nam! Pomóż sobie ... 

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.
BlogiPlotki