28 luty 2010 21:00
Tak, jestem pierdolonym pedałem. Do nie dawna myślałem, że nienawidzę ludzi, teraz już wiem, że nienawidze siebie! Moje życie składa się z samych kłamstw. Im bardziej kłamię, tym bardziej podążam do klęski, bo sam już w tym wszystkim się gubię. Mam dość tego popierdolonego, fałszywego życia. Muszę kłamać, bo już chyba takim kłamcą się urodziłem... Zastanawiam się, jak to jest żyć w szczerości, bez kłamstwa. Szczerze? Nie wyobrażam tego sobie, a nie mam odwagi spróbować. Coraz częściej zastanawiam się,co ja tu robię?! Nie chodzi o miejsce, w którym się wychowałem i mieszkam, nie chodzi nawet o kraj. Planeta - Ziemia, nie tu powinienem się znaleść.Tylko jeżeli nie tu, to gdzie?
Czuję się jak zwierzę uwięzione w klatce i dręczone, do granic wytrzymałości. Totalna pustka i rozpacz ... Chyba potrzebuję POMOCY! Ale kto mi może pomóc ? Jeżeli sam nie umiem się zdiagnozować.
Teraz muszę wziąć się za naukę. Może jak się na czymś skoncentruję i nie będę tyle myślał, to jakoś mi to wszystko przejdzie. Chyba mam za dużo wolnego czasu, z którym nie wiem co zrobić.
" Może gdy drgie ta wielka siła, co nie we mnie już, lecz ponad waszą niemozliwość - wtedy odejdę na zawsze "





komentarze
wyluzuj [Odpowiedź]
stary..nie przejmuj sie. ja tez jestem pedalem . i co ?? moze nie miales dobrego okresu w zyciu..i moze jeszcze przez chwile bedzie zle. ale niebawem obudzisz sie z cudownym powerem i pozytywnym nastawieniem do siebie . uwierz mi..bylem tam gdzie ty. i uwierz mi ze teraz jest cacy. duzo pracy - cierpliwosci i odrobina optymizmu. bedzie dobrze